Gry komputerowe RPG

Pathfinder trafi na pecety


Autor: Redakcja | Opublikowany 09 lipca 2017 o 10:07 |

Izometryczny Pathfinder w końcu na ekranach naszych komputerów? Czemu nie?! Skoro Torment dał radę, to i dla lepszej wersji dedeków znajdzie się miejsce w sercach graczy komputerowych.

W ostatnich latach izometryczne cRPG przeżywają istny renesans. Za sprawą odświeżenia przez tzw. wydania Enhanced Edition, powracają do nas stare gry, jak Baldur's Gate, Icewind Dale czy ostatnio Planescape: Torment. Ten ostatni zresztą pojawił się na fali sukcesu swojego sukcesora - Torment: Tides of Numenera oraz innych nowych gier, które czerpią garściami z tradycji lat 90. Sukces marketingowy Pillars of Eternity i innych wymienionych tytułów skłaniać muszą ku wnioskowi: izometryczne cRPG is not dead. Ma się wręcz wyśmienicie. Czemu więc miałby w tym torcie nie mieć udziału system Pathfinder?

Kim są Poszukiwacze Ścieżki?

Korzystając z dobrego trendu, nowopowstałe studio Owlcat Games z Moskwy postanowiło sięgnąć po kolejny [teraz już] klasyk. System Pathfinder. Jeżeli kiedykolwiek spotkaliście się z D&D - albo lepiej - graliście w dedeki, to właściwie niemalże znacie Pathfindera. Jest to system RPG wprost wzięty z SRD 3.5 (System Reference Document - otwartej mechaniki D&D 3.5) i zmodyfikowany tak, by zachować balans mechaniki. Ekipa z Paizo Inc. przeszło dziesięć lat temu pochyliła się nad zasadami zawartymi w SRD i zdecydowała tak zmodyfikować zasady gry, a przede wszystkim klasy, by każdy w drużynie miał w końcu coś do powiedzenia.

Stworzyli własny świat - Golarion - i rozpoczęli tworzenie przygód pod własną mechanikę i setting. Ich pierwszy Rise of the Runelords, oryginalnie wydany w 6 zeszytach, doczekał się kilka lat temu przedruku w formie spójnej kampanii wydanej w jednej książce. Od początku swojego istnienia Paizo Inc. wydało w sumie 127 zeszytów z przygodami, a każdych 6 składa się na osobną kampanię. Do tego doliczyć trzeba dziesiątki dodatków, modułów, kart, map oraz fenomenalnych pawnów (o nich innym razem) i innych akcesoriów, dzięki którym rozgrywka jest żywa i emocjonująca.

Czas, by podbić na cyfrowy świat

Paizo Inc. urosło do roli godnego konkurenta Wizardów i ten trend podchwyciło studio Owlcat Games. A raczej jego twórcy, bo samo studio powstało niedawno na potrzeby projektu Pathfinder: Kingmaker, na który zbiórka właśnie kończy się na Kickstarterze. Ekipie z Moskwy zamarzyło się stworzyć izometryczną grę RPG osadzoną w realiach Golarionu z mechaniką Pathfindera. I wszystko wskazuje na to, że to marzenie się spełni, bo już na kickstarterze osiągnęli cel, a nawet pierwsze dwa stretch goale (zarządzanie obozem podczas odpoczynku oraz dodatkową klasę postaci).

W ich ekipie znajdziemy programistów, którzy pracowali nad znanymi tytułami jak: Heroes of Might & Magic V, Evil Islands, Silent Storm czy Skyforge. Do ekipy dołączył także Chris Avellone - autor scenariuszy w doskonale znanych nam Fallout, Planescape, Neverwinter Nights 2 czy ostatnim Tormencie. Możemy więc spodziewać się wyzwań fabularnych z najwyższej półki.

A i z oprawą wizualną czy muzyczną powinno być dobrze, bo do tej pory udostępnione screeny napawają optymizmem. Izometryczna rozgrywka w kolorowym świecie Pathfindera odda styl artystyczny papierowego wydania. Animacje (szczególnie efektów magicznych) w pokazanych obrazach demo także cieszą oko. Owlcat games ma to szczęście, że stoją za nimi duże studia, dzięki czemu mogli sobie już pozwolić na pierwsze prototypy gry i mogą pochwalić się gotowymi rozwiązaniami. Zbiórka jest tutaj bardziej badaniem rynku i swoistą zapomogą finansową, by projekt dowieźć do końca.

Fabularnie gra nas nie zaskoczy na głównej linii wątku. A przynajmniej nie tych, którzy już grali w papierowy Adventure Path: Kingmaker. Dla całej reszty na pewno będzie to bogate doświadczenie. Oprócz przygód, które przeżyją nasi bohaterowie, będziemy mieli okazję mieć bezpośredni wpływ na kształtowanie się królestwa równocześnie mocno zagłębiając się w historię bohaterów i rozwiązując ich wewnętrzne rozterki. Dużo nadziei budzą także poboczne wątki, któe będą już stworzone na potrzeby samej adaptacji komputerowej.

Shut up and take my money? 

Musimy jednak dodać do tej beczki miodu jedną łyżkę dziegdziu i wspomnieć o kilku minusach czy ryzyku związanym z kampanią. Widać wyraźnie, że ekipa tworząca grę jest mocno niedoświadczona medialnie. Ich wypowiedzi sugerują jasno, że są małym studiem, w którym brakuje dobrych umiejętności prezenterskich. Z drugiej strony dzięki temu wiemy, że zapału im nie brak i na pewno sami graczami RPG są.

Martwi na pewno fakt, że Chris Avellone jest niejako podpięty pod ekipę, a nie wyraźnie ogłoszony jako część teamu. Czy to znaczy, że będzie tylko pomagał przy pracach? Czy może jednak weźmie w nich udział jako jeden z głównodowodzących fabułą? Widać, że z jednej strony próbują chwalić się nim i jego pracami, a z drugiej robią to na tyle ostrożnie, by czasem nie popaść w jakiś konflikt (może praw autorskich?) z twórcami gier, w których uczestniczył Avellone.

Kolejny aspekt to kwoty wsparcia, przez które przemawia niepewność projektu u jego autorów. Wersję pudełkową samej gry otryzmamy za wsparcie w wysokości $55. To całkiem sporo za grę w samym pudełku. Oczywiście dostaniemy też cyfrowe wydanie i kilka dodatkowych rzeczy w samej grze. Niemniej, to niewiele. Zwłaszcza, że kolejny fizyczny "tier" to dopiero 170 dolarów (około 630 zł), a w nim oprócz pudełka z grą, materiałowa mapa, plakat, artbook oraz figurka bohatera wysoka zaledwie na 3 centrymetry (a więc ani do użycia na sesji, ani do postawienia na półce w godnym miejscu). Zwykła gra na rynku w takim wydaniu kosztowałaby nas nie więcej niż 300 zł. A przecież trzeba jeszcze doliczyć przesyłkę. Zrzucić to można na barki świeżości studia. Trzeba jednak brać pod uwagę, że relacja naszego wkładu finansowego do finalnej wersji gry będzie niekorzystna.

Jeżeli jednak gramy w Pathfindera, to jesteśmy też przyzwyczajeni do ceny, jaką trzeba za tę grę zapłacić. Podręczniki i akcesoria wydawcy z USA kosztują swoje, więc i cena gry komputerowej nie powinna zaskoczyć graczy papierowej mechaniki Paizo.

Projekt Owlcat Games na Kickstarterze został już ufundowany i na pewno zostanie zrealizowany. W jakim stopniu będzie odzwierciedlał zapowiedzi przekonamy się dopiero w przyszłym roku, a osoby z dostępem do bety/alfy wcześniej. Gra ma olbrzymi potencjał i warto za nią mocno trzymać kciuki, jeżeli nie zdecydowaliśmy się wesprzeć jej finansowo.

Aktualizacja #1 - po demo na Twitchu [11-07-2017]

Jesteśmy po sesji demonstracji wersji alfa gry na Twitchu. Alexander Mishulin (Creative Director) oraz Chris Avellone (Narrative Designer) poprowadzili nas przez początek gry i pokazali ciekawe rozwiązania, które będziemy mogli zobaczyć w finalnym produkcie. Oto kilka z najciekawszych rzeczy, które udało się nam wynotować:

  1. W trakcie dialogu można będzie wybrać, która postać podejmuje się testu, gdy do takiego dojdzie. Możemy też oczywiście wybrać różne metody prowadzenia dyskusji (bardziej agresywną, bardziej dyplomatyczną itd.)
  2. Podczas rozwiązywania zadań w rozmowie, będą uwzględnione nasze rzeczy w ekwipunku - np. mając linę można próbować wyciągnąć testem siły wóz z wody
  3. Dialogi są też opatrzone dodatkowym glosariuszem, który będzie mógł nam podpowiedzieć informacje na temat świata Golarionu. Po najechaniu myszką na wybrane nazwy własne w rozmowie zobaczymy informacje na małym zwoju.
  4. Na razie widzieliśmy walkę przede wszystkim z trollami, wilkami i koboldami. Potwory są dobrze oddane, na pewno dobrze by było zobaczyć więcej przeciwników.
  5. Na pytanie o to, czy klawisz tabulacji będzie podświetlał obiekty, dostaliśmy bardzo ciekawą odpowiedź. Nie tylko będzie wyświetlał obiekty w okolicy, ale będą to też tylko te obiekty, które nasi bohaterowie dostrzegają na podstawie testu Percepcji. To znaczy, że nie zawsze dostrzeżemy obiekt, który np. został ukryty. Nie wiadomo czy jeżeli uda nam się myszką mimo wszystko odnaleźć te przedmioty, to będą klikalne, ale funkcja jest bardzo ciekawa.
  6. Inne bardzo ciekawe rozwiązane, które jest zaplanowane to zbieranie lootu. Możemy jak w każdej z nanych nam do tej pory gier zbierać łupy z wrogów pojedynczo, ale jeżeli zależy nam na czasie i fabule gry, a nie chcemy chodzić w kółko i klikać obiektów, pozostawione przedmioty będziemy mogli przejrzeć opuszczając obszar. W ten sposób nie zapomnimy żadnego ważnego przedmiotu i wybierzemy na spokojnie przedmioty, które nas interesują spośród wszystkich zdobytych w regionie.
  7. Efekty śmierci bohaterów będą zależeć od nas. Możemy wybrać opcję, w której śmierć któregokolwiek z nich kończy grę lub dopiero śmierć głównego bohatera albo wszystkich. Jak widzieliśmy to w wielu innych grach, będziemy mogli dostosować styl rozgrywki do lekkiej gry w oparciu o adaptowane zasady lub twarde zasady Pathfindera.
  8. Całe demo przygotowane do tej pory ma już 4 godziny rozgrywki i odkrywa bardzo malutki fragment rozgrywki.

Widać, że gra jest już na zaawansowanym etapie prac. Postaci, elementy otoczenia czy interfejs (poza wybranymi ikonkami) są już opracowane, co do tej pory mogliśmy zobaczyć na zrzutach w kampanii. Animacje prezentują się bardzo ciekawie, szczególnie w przypadku magii. Podczas prezentacji trudno było odnieść wrażenie, że dopiero kończy się zbiórka na grę, bo jest ona już tak rozbudowana. Dowiedzieliśmy się także, że choć gra wygląda na mocno rozbudowaną, to tylko te pierwsze 4 godziny gry są przygotowane w takim stanie, żeby można było nimi się pochwalić. Wciąż wiele pracy czeka Owlcat Games. Niemniej ta prezentacja świetnie pokazuje kierunek w jakim zmierzają.

Obecność Chrisa Avellone'a na tej prezentacji rozwiewa wszystkie wątpliwości. Jego udział w projekcie jest bardzo duży i na pewno możemy liczyć na wiele świetnych rozwiązań fabularnych w grze. Widać wyraźnie, że dba on o wiele szczegółów dotyczących samej mechaniki Pathfindera, więc nie raz powinniśmy zostać zaskoczeni ciekawymi zwrotami akcji i interesującymi zadaniami pobocznymi.

Na wsparcie projektu macie naprawdę niewiele czasu, bo niecałą dobę. Polecamy Wam zapoznanie się z nim, bo wygląda na to, żę będzie to gra zrealizowana na świetnym poziomie i godna znalezienia się w galerii sław obok Baldur's Gate, Planescape: Torment czy Pillars of Eternity.

Aktualizacja #2 [11-07-2017] 

Poniżej znajdziecie wideo z porannego streamu demowej rozgrywki.

Masz opinię? Wyraź swoje zdanie