Konwenty

12. Dni Jakuba Wędrowycza - Relacja od organizatorów


Autor: Redakcja | Opublikowany 19 sierpnia 2017 o 13:08 |

W tym roku, ze szczerym żalem, niestety nie udało nam się pojawić na 12 Dniach Jakuba Wędrowycza. Prezentujemy Wam jednak oficjalną relację wydarzenia, którą otrzymaliśmy od organizatorów wraz ze zdjęciami.

12. Dni Jakuba Wędrowycza

W dniach 21-23 lipca 2017 roku w Wojsławicach - niewielkiej miejscowości pod Chełmem - odbyły
się 12. Dni Jakuba Wędrowycza. Impreza jest bardzo dobrze znana czytelnikom książek Andrzeja
Pilipiuka, bo to właśnie na cześć stworzonej przez niego postaci co roku do rodzinnej miejscowości
autora zjeżdżają setki fanów. Sama postać Jakuba Wędrowycza jest dość kontrowersyjna, gdyż jest to
stary bimbrownik, egzorcysta amator, wymierzający sprawiedliwość według własnych kryteriów.
Co sprawia, że DJW jest imprezą jedyną w swoim rodzaju?

Klimat

Mimo że impreza zaczyna się w piątkowych godzinach popołudniowych, stali uczestnicy zjeżdżają do
Wojsławic nawet na dwa-trzy dni przed oficjalnym rozpoczęciem i rozbijają swoje namioty. Tak -
namioty, bo na DJW większość konwentowiczów śpi właśnie w namiotach! Oczywiście jest
możliwość nocowania w szkole, ale luźny charakter imprezy i wysokie temperatury zachęcają do
pozostanie na zewnątrz. Przez wiele edycji DJW cieszyło się piękną, słoneczną pogodą. W tym roku
nie było inaczej, nie licząc krótkiej (ok. 10-minutowej) burzy w piątek, która, choć wyglądała na
groźną, nie zmusiła starych wyjadaczy do zmiany planów noclegowych. Kolejne dwa dni odznaczały
się wyjątkowy wysokimi temperaturami i przepięknym słoneczkiem, które nie było nam straszne, bo
mieliśmy prysznice. :)

Festyn Wędrowycza nad stawem

Innowacyjnym elementem jest sobotni festyn, który odbywa się poza terenem szkoły i od trzech lat
skutecznie przyciąga mieszkańców Wojsławic, przybliżając im fantastykę i zjeżdżających do nich
rokrocznie konwentowiczów. Podczas festynu na scenie zaprezentowana została zwycięska piosenka
Wędrowyczowska (co roku nowa - konkurs na nią odbył się pierwszego dnia imprezy), pokaz
iluzjonisty Michała Zaorskiego, pokaz fireshow grupy Antares, koncerty zespołów (ludowych, ale
również metalowych). Dodatkową atrakcja jest możliwość darmowego pływania kajakami i rowerami
wodnymi po stawie przylegającym do miejsca festynu.

DJW zmienia się dla nas

Standardem stało się, że organizatorzy zapewniają każdego dnia darmowy (w ramach wejściówki,
która kosztuje tylko 20 zł) obiad dla każdego uczestnika (co jest niespotykane na innych imprezach).
W tym roku dodatkowo przez cały czas przy terenie konwentu stał punkt gastro Masarni Etna z
gorącymi, domowymi posiłkami, zimnym piwkiem i mobilną wędzarnią. Podczas 12. edycji nikt nie
chodził głodny.

Bogato wyposażony Gamesroom

Wyposażenie Gamesroomu (ponad 300 pozycji!!!) było miłym zaskoczeniem. Podjęcie przez
organizatorów współpracy z firmą Pokusa zaowocowało mnogością tytułów, kompetentną obsługą,
która zna swój asortyment i chętnie pomoże przy rozgrywce, a także licznymi turniejami z nagrodami.
Na miejscu poza mile spędzonym czasem i wypróbowaniem nowych tytułów, można było również
zakupić planszówki.

Pisarz też człowiek

Na DWJ wszyscy jesteśmy jedną, wielką rodziną. Naprawdę wszyscy - organizatorzy, uczestnicy, a
także zaproszeni gości i pisarze. W tym roku gościliśmy Andrzeja Pilipiuka (co nie jest niespodzianką,
bo zawsze spędza z nami cały weekend), Jacka Komudę i Stefana Dardę. Okazji do porozmawiania z
ulubionym pisarzem było naprawdę wiele, bo poza przewidzianymi w programie panelami i
spotkaniami autorskimi, twórcy byli dostępni przez wszystkie trzy dni. Razem z nami jedli
grochówkę, śpiewali przy wielkim ognisku i pili ...wodę też ;).

Program

Specyficzny program budzi wielkie zainteresowanie uczestników. Jak co roku odbył się kultowy już
Pięciobój Wędrowycza, na który składa się: konkurs poetycki, piwna mila, jaka to nalewka, sztafeta i
jeden z dziesięciu. Liczne zabawy na świeżym powietrzu, takie jak: wielka bitwa na balony z wodą,
flanki, siłowanie na rękę, czy Kubb pozwalały miło spędzić czas w duchu zdrowej rywalizacji. Na
terenach zielonych szkoły Terra Ferata rozstawiła swoją wioskę barbarzyńców oraz dostępna była też
strzelnica ASG. Odbyło się również wiele prelekcji i konkursów. Luźna formuła programowa
zaowocowała licznymi KOŃkursami, czyli punktami wymyślanymi przez uczestników „na szybko”.

Żaden opis nie odda w pełni wielowymiarowości tak wspaniałej i niezwykłej imprezy jaką są Dni
Jakuba Wędrowycza. Mam nadzieję, że chociaż w niewielkim stopniu udało mi się ją Wam przybliżyć
i zachęcić do odwiedzenia Wojsławic przyszłym roku.

Baś Baś

Fotorelacja: 

 

12. Dni Jakuba Wędrowycza

Masz opinię? Wyraź swoje zdanie